18 maja 2011

facynator

Ostatatnio jestem wyjątkowo zabiegana... Z tego też powodu nie miałam kiedy podzielić się z Wami wrażeniami z warsztatów w jakich uczestniczyłam...

Niektórzy z Was znają już Małgosię Wybrańską (http://bezkapeluszanirusz.blogspot.com/) - ta wyjątkowa osoba, modystka, dzieli się swoją wiedzą podczas warsztatów. Cieszę się, że mogłam w nich brać udział, bo o tajemniczym sinamayu słyszałam już dawno a ponieważ jest on raczej słabo dostępny to nawet przy chęciach nie miałam możliwości sprawdzić co z nim można zrobić...








a oto efekt moich starań :)









Muszę przyznać, że bardzo mi się podobała praca przy fascynatorze... może skuszę się na kupno materiałów i zrobię coś jeszcze...?

3 komentarze:

mangelpie pisze...

Koniecznie, koniecznie zrób więcej...=)

werqb pisze...

wow, wygląda super - no i te kolory... ;)

kasia hawryluk pisze...

Jest niemożliwy :) Nie wierzę, że na pierwszych warsztatach można takie cudo zrobić. :) Buziaki za Twój refleks :) :P