4 września 2009

ot, taki post.




Ostatnio nie robię zbyt dużo. Codzienność mnie dopadła chociaż na uczelnię jeszcze nie chodzę… Ponieważ nie chcę mieć zbyt długich przerw w blogowaniu to pokazuję kolczyki niedawno zrobione, wciąż bezpańskie. Są dość długie i kojarzą mi się z takim miksem cyganerii i Hollywoodu… Kamień to oczywiście karneol.


Lately I’m not doing much. I don’t have to go at the University yet but already have no time! On the other hand I don’t want to have big break on my blog so I want to show you earrings I made not so long time ago. They are like a mix of gipsy’s style and bollywood for me… Made with carnelian’ stones.

5 komentarzy:

mana.j pisze...

Śliczności, muszą być chyba bardzo długie!

martita pisze...

fakt, do krótkich nie należą ;) ale w tym ich czar... :)

parisa pisze...

Hi, Martita!
I can see your blog at last!
Your earrings and blog template are like autumn. I like them :)

tukara pisze...

Sa piekne,,,,,,koziorozce uwielbiaja tego typu"robote":)

martita pisze...

oj, to prawda... :) koziołki lubią takie prace ;)