10 lipca 2009

whalesafari

Może o tym pisałam... a może nie... ale jednym z moich marzeń było zobaczyć wieloryby w ich naturalnym środowisku.


Kiedy byłam w Norwegii o tym marzeniu przypominał mi rysunek wieloryba (zwanego również wielorobem) który dostałam od znajomej z roku [przy okazji pozdrowienia dla Asi!]... Rysunek wisiał nad moim biurkiem i codziennie niemalże mówił do mnie! W końcu byłam przy Kole Polarnym, bardzo daleko na północy i nie wiedziałam czy kiedykolwiek wrócę w to miejsce- byłam zbyt blisko wielorybów, by zrezygnować z nich! Pod koniec Erazmusa wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić...

Tym sposobem razem z moją kompanką erazmusowego żywota ruszyłam w 23 godzinną podróż statkiem Hurtigruten (żeby było śmieszniej o nazwie MS Lofoten) i ruszyłyśmy na owe wyspy :) a dokładnie do Andenes, gdzie dostałyśmy się dzięki uprzejmości młodej Norweżki i jej taty
Kiedy już nastawiłam się na oglądanie wielorybów okazało się, że kapitan odwołał rejs ze względu na pogodę. Skończyło się na oglądaniu muzeum, gdzie był szkielet kaszalota.

Następnego dnia było bardzo zimno i wietrznie... ale rejs doszedł do skutku. Bujało niemiłosiernie przez co prawie wszyscy wymiotowali! [dzięki Bogu ja nie!]... nie chciałam stracić ani minuty, więc stałam na pokładzie przez całe 4,5 godzin rejsu i wymarzłam okrutnie, ale za to zdjęcia jakie zrobiłam były tego warte!

Ostetecznie podczas whalesafari widziałam trzy razy jednego kaszalota! Widzicie... marzenia się spełniają!

---

Maybe I wrote about that before... maybe not... but one of my dreams was to see whales in their natural environment.

When I was in Norway drawing that gave me one of my girls from class at the university remind me about that dream every day. At the end of Erasmus I knew that it's time to do something with it! I was near Polar Circle and also so close to Andenes in Lofoten Islands where is whalesafari.

Me and Zuza left Nesna by Hurtigruten and start our 23 h cruise and after that we spent about 1,5h in car to get to Andenes with nice Norwegians.

Whalesafari depends from the weather, so out first time wasn't successfull, we just visited museum where was skeleton of Sperm Whale! Next day weather was better, so captain of the small ship decided to go into the sea. It was dangling all the time... and people all around were vomiting! (thank's God not me!). It was very cold but I didn't want to miss a thing so I was on deck all the time... photos I've made were worth of that!

Finally we saw Sperm Whale - probably one, but 3 times! :D as you can see... dreams really can come true! :D
















Właśnie dlatego, że ta chwila była taka specjalna - zrobiłam scrapa w którym wykorzystałam zdjęcie kaszalota, które zrobiłam podczas whalesafari :)

---

Because this moment was so special - I've made scrap where I used picture of Sperm Whale I saw during whalesafari :)





PS2. PIĘKNIE CANDY U TSUMIKO!!!

4 komentarze:

karolina-g pisze...

będąc w Finlandii tak marzyłam żeby zobaczyć łosia.
zobaczyłam, za płotem stał, przy samiutkiej autostradzie jak jechałam na lotnisko żeby już wracać do domu.

coś na to wygląda że zwierzaki jak się o nich marzy to te marzenia spełniają.
a zobaczyć wieloryba też bym chciała :)

cherrycolla pisze...

mam szacunek do wielorybów i większości zwierząt na które polują te gamonie;/.. czyli musze wierzyc ze i moje marzenie się spełni:) pozdraawiam

parisa pisze...

Hi, Martita!
I'm gald I can hear of your whale story:) You are so lucky girl, aren't you? And the photo is great!!!

Also you made a cuuute album. Is it your handmade??

Anyway, thanks for sharing!

Mary Duffek pisze...

Love your what page...so very creative and you did a wonderful job!!!